Macie? Znacie?
Syndrom WIECZNIE niewyspanego rodzica.
A tak mi się nasunęło przy okazji zmiany czasu na letni (w końcu!). Bo dziś nastał taki dzień, kiedy to obudziłam się rano, spojrzałam na zegarek w komórce i wyskoczyłam z łóżka z przerażeniem. Why?
Bo była 8:00 a ja zapomniałam, że w nocy nastąpiła automatyczna zmiana czasu w mojej komórce i wcale nie jest 8, tylko 7 rano i że to, iż moje starsze dziecko nie darło się jeszcze z drugiego pokoju "maaaaamooooo", wcale nie oznacza, że coś mu się stało i na pewno nie oddycha, tylko zostało spowodowane tym, że zgubiła się w nocy jedna godzina snu, i owo DARCIE zostanie uskutecznione dopiero za moment. Tak też się stało ;)
Jestem rodzicem wiecznie niewyspanym. Już tak to niestety się zadziało, że Syn numer 1 po dziś dzień z niewiadomych przyczyn w nocy po kilka razy (o no dobra, czasami tylko raz) musi KONIECZNIE ujrzeć mnie w wezgłowiu swego łóżka i usłyszeć jak mówię "śpij, jest noc i świeci pan księżyc"... No i zdarza się, że jest bardziej zajmujący niż Syn numer dwa, który nakarmiony raz w nocy śpi do tej 6 rano bez szemrania.
No a dziś dyżur przy młodszym miała babcia (a o babciach będzie później), więc teoretycznie można było spać całą noc z przerwą na jedno "śpij, jest noc..blabla". I wyspać się teoretycznie można było.
Teoretycznie.
Bo co robi rodzic z syndromem wiecznego niewyspania?
Budzi się w nocy, patrzy na zegarek - 3 nad ranem. Hm...? Trzecia nad ranem i dziecko jeszcze nie wołało z pokoju "maaaamoooo"? Dobra, to sprawdzę, czy oddycha ;)
No oddycha. Ok. Przykryję i idę z powrotem do łóżka.
4 nad ranem. Nadal nie wołało? Hm... teraz już na pewno nie oddycha...tuptup. O, oddycha. I nawet przykryte. No tak, przecież godzinę temu przykrywałam. Dobra, idę spać.
No ale 8 rano?! O Boże! Na pewno mu się coś stało!
O, on śpi? Niemożliwe! Na pewno?
I tak jedna z nielicznych przespanych w całości przez Olka nocy nie stała się jedną z nielicznych przespanych przez matkę ... :)
Chłopcy dzisiaj. Pięknie było. Czekam na taką wiosnę - słoneczną, jasną, ciepłą - żeby zagościła na dobre i żeby można było te wszystkie śpiwory, kombinezony i czapki wynieść w piz... na strych !


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz